czwartek, 20 października 2011

Niteczkowe zakupy

Wczoraj odkryłam sklepik w Bielsku Podlaskim, gdzie jest duży wybór włóczek Aniluxu.
Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękoma.


W pierwszej kolejności powstanie niebieski sweterek-tunika dla Oliwki
z wrobioną postacią z pewnej bajki, (ciekawa jestem czy ktoś zgadnie z jakiej).
Nigdy nie robiłam nic z Sasanki, ale kupiłam ją z myślą o chuście.

Robótkowo dzieje się u mnie, oj dzieje.Na ukończeniu kilka większych prac (zawsze mam zaczętych kilka).
Myślę, że wkrótce coś pokażę.

Zrobiłam 4-te okrążenie renulkowej serwetki frywolitkowej:


Robi się ją bardzo fajnie, wszystko pasuje, nic się nie ściąga, nie faluje.
Jest coraz ładniejsza i czekam do poniedziałku na następną część.

Przypominam o moim Candy
                      - zostań obserwatorem mojego bloga
                      - zamieść na swoim blogu podlinkowany baner z informacją o Candy
- komentuj (nie trzeba zapisywać sie pod postem, w którym ogłosiłam Candy).
Wszystkie komentarze biorą udział w zabawie !

Dziękuję za odwiedzinki.

10 komentarzy:

  1. Oj... przy takim zakupie coś czuję że będzie się tutaj działo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Na brak dziergania nie możesz zatem narzekać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę,że zakupy się udały i postępy w serwetce konkretne,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Serwetusia z okrążenia na okrążenie coraz piękniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ze sklepów z włóczkami też nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. serwetka rośnie i jest coraz piękniejsza,zakupy ... ah jak miło popatrzeć na takie piękne włoczki

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne włóczki, zgaduję, że to będzie Kubus Puchatek ;)
    pozdrawiam
    Ula :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super!!! bardzo się cieszę, że Tobie też się serwetka dobrze układa :)) jeśli mogę tylko coś doradzić to spróbuj mocniej ściągać supełki, poza tym jest super!!

    OdpowiedzUsuń